Szybki Zenek cz. 3

Budzik snajpera

Szybki Zenek otworzył oczy i przez chwilę zastanawiał się co mogło go obudzić. Niepokojący, chociaż znany mu, odgłos dobiegał z drugiego pokoju. Zaspany podreptał sprawdzić co się dzieje. Wszedł do pokoju i zamarł. Dżinn celował do niego z pistoletu, a na komodzie dzwonił budzik.
– Zgłupłeś?! – ryknął Szybki Zenek.
– Mówi się zgłupiałeś, jeśli już – pociągnął nosem dżinn. – No przesuń się, muszę budzik wyłączyć.
Szybki Zenek spojrzał na dżina z niedowierzaniem.
– Pi-sto-le-tem? To chyba chcesz go wykończyć, a nie wyłączyć… – dodał złośliwie.
– Oj tam, se kupiłem budzik snajpera. I tym, o , proszę ja ciebie, pistoletem się go wyłącza. Taki pilot znaczy – powiedział dżinn i nacisnął spust.
Szybki Zenek zamknął oczy. W pokoju rozległ się huk i budzik rozpadł się na kawałki.
– O masz – zafrasował się dżinn – pomyliłem spluwy… Ale – dodał na pocieszenie – ta też działa i uśmiechnął się szeroko.